img_6830-2
Coraz częściej wychodzę do lasu, szukam kontaktu z naturą. Uciekam od miast, które zawsze kochałem i nadal kocham, tylko chyba trochę mniej.  Życie zaczęło mi pędzić tak szybko, że na kartach pamięci mam tysiące nieobrobionych zdjęć. Część z nich nie jest nawet zgrana. Co tu dużo pisać, na bloga czasu mi nie starcza.
Legia
To zawsze było jedno z marzeń. Pójść na mecz i zrobić z niego relację. Jeżeli do tego dołożysz, że jest to reportaż z meczu drużyny, której kibicujesz to jest to już naprawdę dużo. Chodzę na każdy mecz, a Legia dla lojalnych kibiców oferuje w nagrodę możliwość akredytacji fotograficznej. Oczywiście skorzystałem z możliwości. Satysfakcja i wrażenia niesamowite.
DSCF6882
Wyobraź sobie święto, w którym w kulminacyjnym momencie miasto dosłownie płonie. Mija północ, a w płomieniach staje większość skrzyżowań miasta, płomień sięga wysokości 60 metrów. Wyobraź sobie święto, na które wszystkie duże miasta wysyłają jednostki straży pożarnej. Nie po to by gasić pożar, a po to by oblewać wodą okoliczne budynki i drzewa, by je chronić. Ogień ma płonąć. Ludzie mają na niego patrzeć i się cieszyć. Tylko Hiszpanie mogą wymyślić podobne święto, tylko oni potrafią to zrobić z takim rozmachem. Tak wygląda finał Las Fallas w Walencji.
IMG_4962
Stromboli to czynny wulkan na jednej z Wysp Liparyjskich. To również nazwa wyspy. Biało-błękitne budynki kojarzą się z Grecją, czarne plaże z piekłem. A jesteśmy na południu Włoch. To była jedna z trzech wysp odwiedzonych przez nas pewnego upalnego dnia. Nie weszliśmy na górę i nie popatrzyliśmy na rozgrzaną lawę. Niestety, taki urok zorganizowanego promu i chęci zobaczenia trzech wysp w trakcie jednego dnia. Byliśmy jednak na wyspie, której wnętrze żyje i w każdej chwili może zaskoczyć jej mieszkańców oraz pobliski kontynent. Moc ziemi, moc natury.
IMG_4437
Nikt normalny nie ciągnie dzieci w dwuipółtysięczną podróż autem do Tropei. Szczególnie gdy jedno dziecko nie ma jeszcze roku, a drugie ma trzy i pół. No właśnie, bo czy ma sens brać dzieci w taką podróż? Na dodatek gdy celem jest Tropea? W ogóle co to są za pytania moi drodzy? Podróż ma zawsze sens, a docelowe miejsce w tym wypadku było przemyślane. Zawsze jest.
IMG_4531-3
Początek roku to dobry moment aby wrócić do pisania po 4 miesiącach przerwy. Pozwala zacząć od podsumowania tego co się wydarzyło w zeszłym, wytłumaczenia braku wpisów i zaplanowania nowych treści w roku następnym. Dwa tygodnie temu stwierdziłem, że tak zrobię. Rozpocznę nowy rok nowym wpisem. Dziesiątego stycznia siadłem i zacząłem pisać poniższy tekst.
IMG_4226
To koniec Włoch, koniec Włoch pełnych piękna, podobno za Neapolem jest już tylko Amalfi, a dalej nie ma już nic. Dalej jest piasek i kamień. Ale nim dojedziesz na koniec, na kraniec końca, to dojedziesz właśnie na półwysep. Amalfi to czyste piękno, jedno z najładniejszych miejsc we Włoszech, serio, nie jest to tylko tekst z katalogów turystycznych.
IMG_3758-2
Widzimy różne miejsca, wyrabiamy sobie zdanie, tworzymy historie wokół i je sprzedajemy. Wszystko to w czasach, gdy świat jest już odkryty i w dużym stopniu opisany. Jedziemy więc gdzieś z na ogół wyrobionym zdaniem, bo przecież przygotowujemy się do wyjazdów, czytamy coś wcześniej albo oglądamy w googlu zdjęcia. Wiemy co nas na miejscu czeka, co można zobaczyć i jakiej atmosfery się spodziewać. Czy jest jeszcze miejsce dla odkrywców, czy jest co jeszcze odkrywać? A co byście powiedzieli na bycie czarodziejem? To coś co sam bardzo lubię, lubię odczarowywać miejsca i lubię gdy jest to możliwe. Weźmy taki przykład z brzegu – Cinque Terre, zespół pięciu miast na zachodnim wybrzeżu Włoch. Jedna z gwiazd włoskiej turystyki. Miejsce bardziej dla turystów niż dla poszukiwaczy nieznanych szerzej perełek. Czy takie miejsce może być ciche i kameralne? Czy może w środku sezonu uchodzić za kwintesencję spokoju? Dla nas Manarola (jedno z tych miasteczek) taka była.
IMG_4187
Cieszę się, że to czytasz, to znaczy, że poświęciłeś czas aby tutaj wejść i zobaczyć co u nas. Sprawiasz nam radość, bo poświęcasz nam ten najbardziej deficytowy towar XXI wieku, właśnie czas. To właśnie jego brakuję mi ostatnio najbardziej. Jesteśmy w drodze, ciągle w drodze, niemal bez ustanku. Ciekawe kiedy przyjdzie nam się zatrzymać i jak znaleźć moment na notkę na bloga, na chwilę tekstu i na obróbkę zdjęć?