Cieszę się, że to czytasz, to znaczy, że poświęciłeś czas aby tutaj wejść i zobaczyć co u nas. Sprawiasz nam radość, bo poświęcasz nam ten najbardziej deficytowy towar XXI wieku, właśnie czas. To właśnie jego brakuję mi ostatnio najbardziej. Jesteśmy w drodze, ciągle w drodze, niemal bez ustanku. Ciekawe kiedy przyjdzie nam się zatrzymać i jak znaleźć moment na notkę na bloga, na chwilę tekstu i na obróbkę zdjęć?

Nie chciałbym aby moje życie z blogiem zamieniło się w życie w sieci wielu osób prowadzących tego typu strony. Czytałem ostatnio o zamknięciu bloga przez Slow Day Long, zamknęli go z powodu, że czas na życie wspólne, z rodziną poświęcili na to aby być jak najbliżej czytelników, nie zaś jak najbliżej siebie. To nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, większość blogerów żyje dla czytelników, dla wirtualnego świata, nie zaś w realu, dla siebie. Ja stwierdziłem, że do tego nie dopuszczę, nie po to piszemy historię podróży aby doprowadziła nas nad przepaść. Jesteśmy, żyjemy po to aby żyć, aby czerpać jak najwięcej z chwili. Nie robimy tego po to aby mieć materiał na bloga. Ot, tyle. Tak to robimy. Powoli.

Czas. Jego jest brak. Od początku maja nie mieliśmy wolnego weekendu, to jest okres ciągłego biegu, ciągłego bycia gdzieś. Tak patrzę wstecz, ostatni weekend, Mazury, ślub brata (zdjęcia tylko do galerii prywatnej), tydzień wcześniej, Podlasie, bycie z rodziną, po to aby być razem (bez zdjęć), kolejny tydzień wstecz, Kampinos i brata kawalerski, jeszcze dalej wstecz Szczecin – Warszawa – Siedlce – Warszawa, 1500 kilometrów w weekend i tak dalej. Bez przerwy, bez ustanku. W tygodniu wracam do domu późno z pracy, walczę z upałami mam te dwie godziny na dzieci, później chwilę by siąść z Ag i w końcu porozmawiać. Wreszcie zasypiam. Kiedy to czytasz siedzę już w samolocie do Kijowa, gdzie spędzę 2 dni i tak cały czas, przez całe wakacje.

Nie piszę tego aby się tłumaczyć. Piszę to dla Was i dla siebie. Wiedzcie, że tu jesteśmy, ale po prostu mamy aktywne wakacje. Z czego bardzo się cieszę. Piszę to po to aby zaapelować abyśmy skupili się na życiu w pełni, na wykorzystywaniu pogody, wolnego czasu w sposób jak najbardziej wolny. Chodzi mi to abyśmy żyli po to aby żyć i nic więcej. Nie żałujmy niczego, szczególnie w tak dobre lato jak te, które mamy w tym roku. Cieszmy się, bawmy się, bądźmy aktywni. Myślę, że warto, spójrzmy na bliskich, przytulmy ich i spędźmy razem z nimi chwilę. Naprawdę na to zasługują.

Acha. Tych kilka zdjęć to Toskania, z tego roku, kiedy zaskoczył nas tam grad i nagle z 36 stopni zrobiło się 23, a z nieba zaczęły lecieć wielkie lodowe kulki. Schowaliśmy się pod drzewem aby chronić lakier i blachę. Później wyszło słońce, a kolory były pastelowe i świat pięknie pachniał.

IMG_3390IMG_4187 IMG_4190 IMG_4191 IMG_4207 IMG_4210