Nadchodzi w końcu dzień, kiedy czujesz, że czas rozłożyć się w cieniu drzew i murów, i tylko leżeć. Siedzimy więc, czytamy książki, bawimy się z synem i odpoczywamy. Pogoda nas rozpieszcza, czasem nawet przesadza, dzisiaj skwar niemiłosierny, 34 w cieniu. Skwar nas otacza, bo ziemia też nagrzana, dobrze, że jest basen. I płyniesz tak sobie między iglastymi drzewami i czujesz, że jednak żyjesz. Jest przyjemnie.

 

Zdjęcia z wczoraj, bo dzisiaj dałem sobie wolne od aparatu.

 

(Zdjęcia Volterra, San Gimigniano, Pescille)