Paryż dzieci

Gdzieś zza chmur przebija słońce, świeci mocno, bo w mieście pojawiła się już wiosna. Znaleźliśmy ładnie doświetlony murek i siadamy na nim. Zbieramy wiosenne promienie niczym kot i zaczynamy obserwację. Kot nie znalazł się tu przypadkiem, pewnie wszyscy kojarzymy Le Chat Noir, mniej jako kabaret, a bardziej jako niezwykle popularną grafikę promującą występy grupy. Stasiuk widział koty w Piranie, ja je widziałem wszędzie w Paryżu. Wchodzimy na malutki, kameralny cmentarz Saint Vincent na zboczu wzgórza Montmartre, pierwsze co widzimy to właśnie to udomowione zwierzę, które wygrzewa futro leżąc na jednym z grobów. Pasuję mi bardzo kot jako element tego miasta, gdzie każdy poluje na swoją szansę, gdzie każdy idzie swoją ścieżką, powierzając ją instynktowi. Jedni kończą w rynsztoku, a drudzy w alei zasłużonych na Montparnasse.

Ciężko opisać to miasto jako teraźniejsze, bo wiele wynika z bogatej przeszłości. Przemykamy przez plac Pigalle, kiedyś stolicę życia, dziś miejsce wysysające je z ciebie. Zatrzymujemy się na ławce między placem a Moulin Rouge. Stoją tu grupki osób, załatwiający swe ciemne interesy, czekający na ofiarę, na klientów, oferują im śmierć lub rozrywkę, która do niej przybliża. Stoją i zabijają czas w miejscu, gdzie kiedyś królowała radość i to radość w najczystszym wydaniu, bezinteresowna, pławiąca się w grotesce i służąca tylko temu, aby było miło. Dziś mam wrażenie, że chodzi o twoje pieniądze. No ale przecież o pieniądze chodzi, to na tym polega współczesny świat, pełny kapitalizm. Chwilę później przechadzaliśmy się po Saint Germain, miejscu dla wielu pięknym, lecz dla mnie uginającym się pod ciężarem banknotów i monet. Nigdy wcześniej nie widziałem tylu galerii sztuki obok siebie, nigdy od galerii sztuki nie czułem tak wyraźnie bijącego: kup mnie, po to tu jestem, wydaj forsę, zabierz mnie do domu, chcę być ozdobą apartamentu, kup mnie. Nie kupiłem nic, także miejsca.

Wróciliśmy do trzeciej i czwartej dzielnicy miasta, w okolicę St. Paul, po chwili znowu żydowska ulica, cydrownie z odkorkowywanym napojem, kawiarnie bez zbędnego blichtru. Znowu mogę spokojnie zapalić, odkorkować głowę, odpłynąć z każdym bąblem w napoju i każdym wdechem powietrza. Paryż jest ładny właśnie tym zróżnicowaniem, tym że każdy może znaleźć tu to czego szuka. Dodatkowo w nadmiarze dostanie wiele inne rzeczy, także te, których nie chcesz. To jest piękne w wielkich metropoliach, te odłamki kultur osadzone, gdzieś w bocznych uliczkach i świecące każdy innym światłem. Z żydowskiej ulicy przenoszę się na muzułmańską, po chwili zaś znowu jestem w starej Francji i stoję w kolejce na wystawę fotograficzną. To kolejny punkt Paryża, jest to miasto rozkochane w sztuce, które wolne chwile spędza w muzeach, na wystawach lub w kinie. Niech nie dziwią cię kolejki do tego typu miejsc, one będą i nie znikną – i chwała za to!

Duch tego miasta kryje się na ulicach, a formuje się i ujawnia w pełni w kafejkach i restauracjach. To tam od wieków kwitło to miasto i nie inaczej jest dzisiaj. To tam energia aż rozbija ściany, ulatnia się niczym papierowy dym przez szczeliny i daje ujście w śmiechu i zabawie. Och, tak, kafejki tętnią życiem! Jeżeli przyjechałeś do tego miasta i chcesz je naprawdę poznać to koniecznie wybierz się na kolację do jednej z restauracji. Wybór masz ogromny, każda ulica jest w stanie ci zaoferować szeroką gamę miejsc i najważniejsze – nie oszczędzaj na tym, zamów dania, wino, sery i kosztuj Paryż tak jak kosztować się go powinno – przy stole. Zaoszczędzić można na wielu elementach pobytu, moim zdaniem akurat na tym nie warto.

Restauracje żyją, zabawa trwa, jest muzyka, świetna obsługa, obłędne wino i znowu kot, tym razem leniwie przechadzający się po barze i z niewielkim zainteresowaniem zaglądający w talerze, które zaraz znajdą się przy stołach gości. Jak to bywa z ikonami miejsc, tak jest i z tym kotem, to on po chwili staje się głównym bohaterem restauracyjnych gości, oczywiście nic sobie z tego nie robi i jak kot po chwili siada w oknie i patrzy na upływający czas paryską nocą.

Więcej wpisów z Paryża

Paryż w stronę LuwruMontmartreMontmartreParyżMontmartreSt. PaulLuwrPompidou okoliceParyż street
Pigalle