Październik, Hiszpania. U nas chłód osiada na liściach drzew, tam chłód nadal jest abstrakcją. Wysiadamy z klimatyzowanej taksówki i uderza w nas idealna temperatura, pewnie ze 25 stopni. Ok co teraz?

Nie wiem co było wtedy tak naprawdę, ale pamiętam smak ośmiornicy i innych owoców morza z knajpy po lewej do dzisiaj.