Bardzo niewiele snu. Ledwie skończyłem patrzeć na zdjęcia ulic Londynu na monitorze, a już kilka godzin później pakowałem walizkę. Pakowaliśmy się całą rodziną i wyruszyliśmy na południe. Tak to się kończy, trzema, czterema godzinami snu i wyruszaniem przed siebie. Jedziemy autem, dzieci śpią, pędzimy na południe szybko, zdecydowanie szybciej niż ograniczenia, pusto jest, po dwa pasy w dwie strony, droga ekspresowa, rozmawiamy z Ag. Wiesz, w podróży rozumiemy się najlepiej. W podróży jesteśmy jednym ciałem. Coś w tym jest, w podróży naprawdę żyjemy lepiej, będąc bardziej szczęśliwi. To chyba najlepsza terapia na odreagowanie codzienności, szczególnie takiej z dwójką dzieci. Czasami tak to się kończy, albo tak to się zaczyna. Kilka godzin snu, pakowanie, wyjazd. Ciężko jest rano wstać i wykonać pierwszy krok. Ale to co jest później rekompensuje trudny poranek.

Mamy już po trzydzieści lat, trzydzieści krajów we wspomnieniach, tysiące miast, miejsc, przygód. Ledwie wylądowałem w Polsce i już uruchomiłem silnik auta. Miałem wyrzuty, że w Londynie byłem sam, chciałem znowu wyruszyć w podróż z rodziną, z Ag, z dziećmi. To fantastyczne, gdy rodzina z tego się cieszy tak jak i ty. Mijamy miasta, Częstochowa, Katowice, Tychy, Bielsko-Biała. Zatrzymujemy się wreszcie w Szczyrku. Tylko po to by chwilę pooddychać, aby złapać kilka haustów powietrza, aby Jaś mógł wspiąć się na górę śniegu i mieć uśmiech od ucha do ucha, aby wreszcie coś zjeść. Dlaczego jesteśmy w Szczyrku? Bo jest zima, a tej zimy trzeba szukać śniegu, nie wystarczy wyjść z mieszkania. Ta zima jest wymagająca, żąda od ciebie wysiłku, przejechania setek kilometrów abyś mógł jej w pełni doświadczyć. Miałem już dość pytań Jasia: Tata, kiedy będzie śnieg? A może synu nie będzie go w ogóle tutaj w Warszawie? Może w tym roku śnieg jest deficytowy, może jest dobrem luksusowym, może nie jest dla wszystkich? Nie chciałem sprawdzać, chciałem zobaczyć ten uśmiech, tę radość dziecka na śniegu. Pamiętam siebie, moich braci. Potrafiliśmy cały dzień wypełnić sobie radością zabaw na śniegu. Synu chcę żebyś miał dobre dzieciństwo. Jedziemy więc przez tą Częstochowę, Katowice, Tychy abyś mógł pobyć tych kilka chwil na śniegu.

Jaś

Nie zapominam o Misi i Ag. Obok jest Bielsko-Biała, a tam Ola rówieśniczka Misi, różnica dwóch tygodni. Oczywiście i nasi wspaniali przyjaciele, którzy mają pokój, a w tym pokoju trzy ściany wypełnione zdjęciami z podróży. W każdym pokoju zaś pamiątki: Peru, Japonia, Grecja, Capri, Brazylia itd. To właśnie ze Stasiem za kilka dni wyruszę do RPA. Siedzimy wieczorem. Okazało się, że w szóstkę. Dołączyła jeszcze jedna para podróżujących. Więc cały wieczór o podróżach i fotografii. Rano zaś Ustroń i zjeżdżanie z Jasiem na jabłuszku ze stoku, zabawy w śniegu, wspólnie, w czwórkę, całą rodziną. Kilka godzin na śniegu będąc jednością, będąc jedną wielką radością.

Później obiad w Zamku w Promnicach, nad samym jeziorem, w sercu lasu. Lokalizacja świetna. Spacerujemy więc, Stasiek przywiózł sanki. Jaś zachwycony. A my wdychamy to zimowo wiosenne powietrze, z drugiej strony wyobrażamy sobie jak ładnie pachnie tu lato, jak pachnie tu wtedy lasem, jak jest pewnie przyjemnie. Tak sobie właśnie myśleliśmy będąc tam, pod koniec już weekendu, weekendu, który minął nam w tak dobrym nastroju. To także wyjeżdżając stamtąd nastąpiło podsumowanie wyjazdu: Dobrze zrobiliśmy, że przyjechaliśmy. Też tak myślę. Popatrz, gdybyśmy nie wyjechali to pewnie większość czasu spędzilibyśmy w mieszkaniu. Szkoda tej pogody.  Na co Ag: Tak, ale w ten sposób spędziliśmy większość czasu w aucie. Ja: Żałujesz? Ag: Nie. No właśnie.

Ag i Misia

Po co o tym wszystkim piszę? Raczej nie po to aby pochwalić się jak fajnie spędziłem weekend. Jeżeli ten blog ma mieć jeden cel to jest nim zmobilizowanie ludzi do wyruszenia z domów, pozostawienia strefy komfortu w postaci kanapy i wyjście, korzystanie z życia. Sam zastanów się kiedy wyszedłeś ostatnio z rodziną do parku, albo gdzieś dalej. Świat jest piękny, Polska jest piękna, a spędzanie wspólnie czasu to rzecz najlepsza. Wstań więc i wyjdź, nie marnuj życia siedząc przed telewizorem czy komputerem! Naprawdę nie warto.

Szczyrk

Jaś

Jaś i Staś

Ag

Jaś

Promnice