Całe centrum zatrzymało się kilka dni po zakończeniu wydarzeń na Majdanie. Stoi to tak do dzisiaj, jakby nieopatrznie ktoś wcisnął pauzę i nie wiedząc o tym wyjechał gdzieś na dłuższy czas. Stoi więc w pauzie, ta niezabliźniona rana, cały czas wypuszczając strużkę krwi, bo krwawi nadal to centrum, ten Majdan, a my na to patrzymy i w milczeniu chodzimy ulicami. Spacerując widzisz kule w oknach, kule sprzed wielu miesięcy.  Pamiętasz ten budynek przy Majdanie co płonął? Ciągle jest taki jak w momencie gdy po pożarze wystygł. Osmalony, z zabitymi oknami, przegrodzony płotem. Oczywiście jest zmiana, doszły wielkie płachty reklamowe przedstawiające pole pszenicy, lecące bociany oraz czerwone porzeczki. „Slawa Ukraini” to napis na tym iście sielankowym wielkoformatowym billboardzie. Czas się zatrzymał, choć na Ukrainie przyspieszył, wszyscy wiemy, jest coraz trudniej. Putin spogląda na wschód Ukrainy, powoli wchodzi tam, raniąc ukraiński lud. Kijów reaguje naklejkami wymierzonymi w prezydenta Rosji: „Putin chuilo”. Znajdziesz je na każdym prawie rogu ulicy do kupienia: naklejki, magnesy na lodówkę, przypinki do ubrań i wiele innych. Takie napisy znajdziesz też na murach, w komiksach.

Kijów

Wie Pan ja do Rosjan nic nie mam, robię z nimi interesy, ale Putin to drugi Hitler, to zły człowiek, wróg. Mówi taksówkarz, który nas wiezie. Mówi, że Polaków też lubi, w ogóle jesteśmy tu lubiani, pomimo tego co polska prawica próbuje Polakom wmówić. Ja osobiście Ukrainę też lubię. Nie wiem, który to już raz przyjechałem tutaj, siódmy? Choć Kijów odwiedzam po raz pierwszy. Powód wizyty: mecz przeciwko Metalistowi Charków. Z wiadomych przyczyn w Charkowie odbyć się nie mógł. Jest listopad. Mróz.  Wracając jeszcze na chwilę do sympatii do Ukrainy. Lubię ten naród za to, że ludzie są naturalni, bez zadęcia, nie unikają kontaktu, łatwo go z nimi złapać, szczególnie wieczorem kiedy siedzisz w knajpie. Sami podchodzą, zagadują. Tak samo było tym razem. Poza tym jest tanio, dla nas Polaków jest tanio, a szczególnie teraz, gdy Ukraina ma takie problemy.

Wierzy Pan, że wjadą tu, do Kijowa? A gdzie tam, Panie, wtedy to by trzecia wojna światowa była. Tego typu pytań zadaliśmy wiele. Odpowiedź na ogół była jedna, taka sama. Tu są spokojni, czują się bezpiecznie, choć irytacja rośnie, gdy patrzą na wschód swojego kraju. Tam jest wojna. Pobór trwa, może trafić każdego.

Majdan

Spacerujemy ulicami miasta, Stasiek od rana na komórce, załatwia jakieś sprawy swojej firmy, ja patrzę w wizjer aparatu, obserwuję przez niego to miasto wielu ran. Mam skostniałe ręce, zimno jest, w sumie to cholernie zimno jak spacerujesz od rana i masz zamiar skończyć ten spacer późnym wieczorem. Chodzimy, patrzymy na znicze, na zdjęcia poległych, nie da się być obojętnym. Na mnie największe wrażenie robiły jednak odrysowane na chodnikach, tak jak obrysy ofiar robione przez policjantów. Idziesz chodnikiem, niepozorną ulicą i nagle to widzisz, i wiesz, że tu ktoś upadł i już więcej nie wstał. Ciarki na rękach. Druga rzecz to mural, serce w kolorze Ukrainy ze strzałami w kolorach flagi rosyjskiej. Dobry symbol.

Kijów

Jesteśmy na jednym ze wzgórz, z widokiem na Dniepr. Przemarznięci zamawiamy herbatę, jakieś rybne przekąski, trzy rodzaje i patrzymy na panoramę przed nami. Siadamy na ławce. Jest dobrze. Kijów nie jest fotogenicznym miastem, ale jest miastem pełnym emocji, z dużą dozą zieleni i jakoś podskórnie już wszedł we mnie i wiem, że będę tu wracał z uśmiechem na ustach. Wtedy Stasiek zadał pytanie: dobra Marek, ale czy chciałbyś tu mieszkać? Nie, nie chciałbym. Dobrze jest przyjechać na kilka dni, pobyć powydawać w bardzo dobrych miejscach polskie złotówki, ale wrócić, tak jak zawsze wracamy, do Polski, do Warszawy.

Ps. Chyba byliśmy jedynymi kibicami, którzy pierwszego dnia poszli na mecz, a drugiego na operę. Sprawy wyjętej przez dziennikarzy (flagi) nie chcę mi się komentować. Najtańszy populistyczny chwyt, tylko dla słabej kategorii piszących.

Kijów

KijówMajdanMajdanKijówKijówKijówKijówKijówKijówKijów