Od kilku dni zbieram się aby napisać kilka słów. Kilka słów sam nie wiedząc, w którą stronę to pójdzie i czym przyozdobię wpis. Wiem jedno – wszystko ma skupić się na teraz. W tle leci kolejna skandynawska ekipa, tym razem wybór padł na Belfast FM.

Myślę o teraz, o sobocie myślę. Weekend, chwila najciekawsza, bo wstaję powiedzmy kiedy chcę i robię powiedzmy co chcę. Sobota, bo zwiedzam, oglądam, czytam i myślę. W tygodniu też myślę, ale rzadziej o sobie.

Ok. Więc patrzę na zdjęcia. Zdjęcie przedstawia Agatę.  Z wózkiem, bo teraz dużo toczy się wokół wózka. Kolejne z wózkiem, później kolejne. I można by skończyć, odłożyć komputer i wrócić do książki, szczególnie, że przyszło ich 11 sztuk z ostatniego zamówienia.

Ale w tle ciągle leci kapitalna muzyka i patrzę dalej. Wolność – to jak czytam książkę, przekręcam się na kanapie, biorę łyk dobrej herbaty, uśmiecham się do Ag, otwieram jakieś czasopismo, wstaję, biorę kilka pestek dyni, ubieram się i cykam gościa, który myśli na ławce. O czym myśli?

Jest dużo liści, jesień jest.