Niestety czasem pogoda sprawia kawał, na tyle poważny, że coś co miałeś przeżyć zostaje okrojone o najfajniejszą część. Tak było z naszym zimowym treningiem z BMW. Ale po kolei..

Solden słynie nie tylko ze świetnie przygotowanych stoków narciarskich, ale również z ośrodka treningowego BMW. Auta tej marki są często spotykanymi pojazdami w miasteczku. Na ogół są to nowe modele z napisem na drzwiach: BMW Driving Experience. Taki właśnie zimowy kurs na nas czekał.Zaczyna się niepozornie od Welcome Drinka i dwugodzinnej części teoretycznej. Jeżeli kiedykolwiek miałeś do czynienia ze szkołą bezpiecznej jazdy to ta część jest dla Ciebie jedynie utrwaleniem tego co wiesz. Tak było w moim przypadku. Po części teoretycznej czekała na nas kolacja ufundowana przez organizatora. I to na niej spadła na nas wiadomość, że w związku z warunkami atmosferycznymi nie dostaliśmy zgody na wjazd na tor znajdujący się na lodowcu.

Rano, o ósmej przyjechały po nas busy, by zabrać nas pod pięciogwiazdkowy hotel Central w Solden, na którego parkingu można było odnaleźć kilkadziesiąt aut BMW, najróżniejszych modeli. Instruktor przygotował dla nas 6 aut, 2xX3, 2xX5, 1xX6 oraz BMW kombi serii 5. Każdym z tych aut z chęcią wróciłbym do Warszawy. BMW zawsze było dla mnie marką niekojarzącą się z blokową gangsterką czy też aspiracjami mniejszych miejscowości, lecz ze znakomitym połączeniem elegancji ze sportem. Zawsze chciałem mieć nowe BMW. Kiedyś pewnie będzie mi to dane, póki co uczyniłem kolejny krok by auto lepiej poznać. Pierwszym była wizyta w BMW Welt w Monachium w 2012 roku, teraz zaś miałem okazję wypróbować auta w praktyce. Do tego w ciężkich zimowych warunkach.

Na początek usiadłem za kierownicą X5. Wjechaliśmy na zamkniętą drogę na jeden z alpejskich szczytów. Wznosiliśmy się z wysokości 1200 metrów na ponad 2000 tysiące. Tego dnia pokonywaliśmy tę krętą drogę wielokrotnie. Trasa dla X5 nie była wymagająca, podobnie dla piątki oraz pozostałych wspomnianych modeli. Potrenowaliśmy ostre hamowanie, a także zachowanie aut w różnych trybach. Powyższe modele mają wbudowanych wiele ułatwień dla kierowców i instruktor starał nam się je sprzedać.

Po południu przesiedliśmy się w auta serii 4, napędzane tylko i wyłącznie tylną osią. Tu zaczęły się trudności. Czwórki na trasie miały ogromne problemy. Kończyło się poślizgami, pchaniem aut i wysiłkiem ze strony kierowcy. Niestety nie potrenowaliśmy driftów i innych kontrolowanych poślizgów, gdyż trasa na lodowcu tego dnia okazała się niespełnionym marzeniem.

Jak podsumować ten trening? Nie jest to łatwe, gdyż nie udało się w pełni wykorzystać kursu. Kursu co należy podkreślić nienależącego do tanich. Nie umiem tylko docenić samej jazdy autem, gdzieś w sercu pozostał ogromny niedosyt. Nie umiem też napisać, że warto pojechać na taki kurs, ponieważ nie znam go w pełni. W wydaniu, które otrzymałem nie polecam. W tej kwocie w Polsce można nauczyć się o wiele więcej, można również doświadczyć wiele więcej przyjemności z jazdy.

Co z plusów? Alpy. Wspinasz się na wysokość dwóch tysięcy metrów, podziwiasz ośnieżoną drogę, szczyty migoczące w oddali. Oddajesz się atmosferze Tyrolu. Jesz typowe dania dla okolicy, delektujesz się krajobrazem. Do tego siedzisz w świetnych autach, wyposażonych we wszelkie cuda techniki. Do tego BMW zapewnia Ci świetną bazę noclegową. Pod tym względem organizacja jest na najwyższym poziomie, o którym wiele firm może tylko pomarzyć.

Jeżeli planujesz wyjazd w Alpy na narty, ale chciałbyś czegoś więcej, jakiejś odskoczni od stoku to trening BMW jest idealny. Jeśli jeszcze Cię na to stać i trafisz na sprzyjające warunki to jestem pewny, że wrócisz szczęśliwy!

Więcej:

Moje impresje z Solden

Pierwszy pobyt na torze, Kielce

IMG_0472IMG_0199IMG_0201IMG_0221IMG_0245IMG_0230IMG_0263IMG_0285IMG_0291IMG_0325IMG_0307IMG_0394IMG_0398IMG_0399IMG_0425IMG_0457IMG_0436IMG_0409IMG_0383

Więcej:

Moje impresje z Solden

Pierwszy pobyt na torze, Kielce