Na Florencję przeznaczyliśmy 2 dni. Już pierwszy okazał się bardzo męczący. Bo Florencja to miasto z krwi i kości, przy pierwszym spotkaniu, w chwili oswajania, czujesz się zawiedziony. Spotykasz na swojej drodze szlak turystyczny, turystyczną autostradę i ciężko jest Ci przejść. Im dłużej jednak jesteś we Florencji tym lepiej się tu czujesz i coraz lepsze masz zdanie na temat samego miasta. Nocą Florencję już lubisz. Bo nocne życie jest ciekawe, place ożywają, wypełniają się grupkami ludzi, podobnie wzgórza wokół centrum. Co będzie jutro? Może już miłość? Plan jest taki aby pójść na mecz i zobaczyć jak sobie Boruc radzi.