Nie wszyscy to rozumieją, w sumie przed pierwszą wizytą na Expo w Szanghaju też nie rozumieliśmy dlaczego warto jechać na tego typu wystawę. Teraz po dwóch wizytach możemy siebie nazwać ambasadorami tego wydarzenia. Naszym zdaniem na Expo, szczególnie gdy jest tak blisko i z tak dogodnym dojazdem jak to w Mediolanie po prostu trzeba jechać. Trzeba jechać i zobaczyć jak to wygląda, wyrobić sobie zdanie i uzależnić się. Jeżeli lubisz podróżowanie to uzależnienie Expo przyjdzie naturalnie. Akurat w tym wypadku jest to zdrowy objaw.

Masz przestrzeń na której wykłada się ponad 100 krajów, w każdym z pawilonów możesz spróbować w restauracji lokalnej kuchni, zakupić lokalne produkty i dodatkowo obejrzeć różne odcienie designu. Patrząc ze swojej perspektywy nie ma dla nas nic lepszego. Sami zjedliśmy dwa obiady, jeden w pawilonie Południowej Korei, drugi w Malezji. Szczególnie miło wspominamy pierwszy. W między czasie zdążyliśmy przejść pawilony z przedstawicielami krajów produkujących kawy, popróbowaliśmy kilku smaków. Weszliśmy w świat producentów czekolady itd. Szliśmy od kraju do kraju, od smaku do smaku. Wspaniale! Dodatkowo atrakcje w postaci nowych technologii, wystawy. Och, cudownie.

Oczywiście celem było dojście do pawilonu polskiego i porównanie jak wypada na tle konkurencji. Pamiętam naszą dumę w Szanghaju, gdzie polski pawilon był jednym z najpopularniejszych, a także jednym z najładniejszych. Tym razem Polska postawiła na skojarzenie z jabłkami, pawilon został wykonany ze skrzynek na te owoce. Wygląda dobrze, kolejny raz wyróżnia się na tle sąsiedztwa. Miło jest na to patrzeć, miło móc czuć znowu dumę nie wstyd. Fajnie, że zaczęliśmy dbać o nasz wizerunek na Expo, to dobra forma reklamy naszego kraju. Z zewnątrz wygląda jak na zdjęciach, wewnątrz mamy znany z Chin film Bagińskiego, a także interaktywną twarz wyświetlaną na całą ścianę, która mówi do zauważonych zwiedzających po polsku i włosku. Do tego nowe technologie i wystawy polskich plakatów. Na górze zaś tajemniczy ogród. Polski. Miły. Do tego dobrze zaopatrzony w polskie produkty sklep, który jako półki wykorzystuje właśnie skrzynki po jabłkach. Muszę odszukać gdzieś zdjęcia z wewnątrz i je tutaj wrzucić, bo fajnie jest czytać, ale jeszcze lepiej móc na to popatrzeć.

Samo Expo ma tylko jedną wadę, szczególnie, gdy jesteś z dziećmi. Jest na tyle ogromne, że w jeden dzień całego nie obejdziesz. Potrzeba co najmniej dwóch dni. Inaczej zostaje niedosyt. Nam pozostał i chyba niestety nie uda się jeszcze raz w tym roku tu wrócić. Cóż, jeśli nie wiecie gdzie jechać to Expo z czystym sumieniem polecamy.

Relację z Expo 201o znajdziesz tutaj.

IMG_3419 IMG_3435-2 IMG_3437 IMG_3463 IMG_3470 IMG_3472 IMG_3578 IMG_3473 IMG_3485 IMG_3481 IMG_3453 IMG_3459 IMG_3493 IMG_3496 IMG_3510 IMG_3507 IMG_3514 IMG_3534 IMG_3525 IMG_3547 IMG_3549 IMG_3552 IMG_3554 IMG_3572 IMG_3589