Nie było mnie tam już 3 lata. Dzisiaj przeczytałem, że NASA prognozuje przyszły rok na rok apokaliptyczny. Może więc czas zacząć planować powrót tam?

Generalnie dzieje się. W głowie przede wszystkim. Coraz częściej analizuję wyniki badań dotyczących Polaków. Tych Polaków co nie czytają książek, nie chodzą do kina i teatru, tych którzy nie uprawiają sportu i spędzają 5 godzin dziennie przed telewizorem. Tych Polaków, którzy dumni są z tego, że są Polakami, czyli tych, którzy uważają, że my zasłużyliśmy na wszelkie dobra świata. Tych Polaków, których jest większość. Bo niestety wynika, że większość z nas ma przesadnie rozbudowane ego Polaka – co cierpi i zasługuje, a nie robi nic aby naprawdę zasługiwać.

Wolę jednak być w opozycji. Mieć swój pogląd, nie zawsze popularny, robić to co niepopularne w naszym kraju, konsumować kulturę, pracować, zasługiwać naprawdę i zwiedzać – jeździć w takie miejsca jak np. Filipiny ze zdjęcia, z wyspy, gdzie przeżyłem chwilę, o których nie każdemu mogę opowiedzieć, bo jestem z góry stawiany jako ten gorszy, bo tam jeżdżę – zamiast spędzać wakacje nad Bałtykiem tudzież w Egipcie lub w mieście – jak na przeciętnego Polaka przystało.

 

PS. a tak mnie wzięło nie wiadomo czemu. Może temu, że ciężko się nas wszystkich słucha.