Berlin

Kreuzberg, sześciopiętrowy blok z czerwonej cegły, duży budynek o kwadratowej podstawie – to tu nas rzucił los na długi weekend. Długo wahaliśmy się czy przyjeżdżać, w ostatnich dniach szczególnie, ponieważ prognozy pogody nie napawały optymizmem, ostatecznie przyjechaliśmy, a dzisiejszy dzień do 18stej był słoneczny. Wracając do naszego lokum – w środku jest plac, plac pełen kolorów, umazane farbą betonowe kręgi, dookoła pracownie artystyczne i kafejki. Klimat wolności, sztuki i wolnego myślenia. Usiadłem dziś wieczorem na jednej z ławek i stwierdziłem: taak, tutaj mógłbym zamieszkać! Pasuje mi ten loftowy klimat, do tego duże okna w mieszkaniach i sufit ponad 4 metry od podłogi.

Tym samym czas się przywitać z Berlina, miasta stosunkowo młodego, za to jak na swój wiek dość mocno doświadczanego. Patrząc na historię można by spodziewać się pasów ran na ciele, ran do końca jeszcze nie zagojonych. Rzeczywistość jest inna (choć rany są, nie da się ich tak szybko zabliźnić), ale o niej prawdopodobnie większość wie. Dwudziesty wiek Berlina nie szczędził – najpierw piękne lata dwudzieste, gdy stał się jedną z najważniejszych metropolii świata, stawianą obok Paryża i Nowego Jorku, później dotkliwe zniszczenia w trakcie wojny, na koniec przecięcie na pół murem, oddzielającym dwa wrogie światy od siebie.

Przyjechałem zobaczyć jaki jest dzisiaj Berlin. Jadać tu wiedziałem, że na pewno modny, a już na pewno modny wśród mieszkańców Warszawy, podobno równie modny w Europie. O pierwszym wiem na pewno, o drugim się czyta. Od kiedy z Warszawy można dojechać do stolicy Niemiec bezpośrednio autostradą, Berlin stał się popularnym miejscem wyjazdów ze stolicy Polski. Co chwilę słychać o zakupach w Berlinie, o weekendzie w Berlinie, o koncercie czy imprezie. No tak, wreszcie doszedłem do wniosku, że głupio być w 30 krajach, również w Niemczech, tylko że w innych regionach, a o Berlinie nie mieć pojęcia, bo jakoś zawsze mijany był bokiem. A do tego jeszcze wszyscy ci mówią, że to tak naprawdę nie jest niemieckie miasto i że koniecznie musisz tam pojechać!

A jaki Berlin jest? Póki co po kilku godzinach za wcześnie by mówić. Na pewno ciekawy, alternatywny, rozległy i mający wiele do zaoferowania. Do tego nowoczesny, barwny i skontrastowany. Wiele więcej nie chcę pisać. Do niedzieli jestem tu – będę miał okazję wejść głębiej i podzielić się tym.

KreuzbergW trasieDas AutoJaśJaśBerlinKreuzbergBerlinBerlinKreuzbergJaśBerlinBerlin