Docierasz w Alpy, wysiadasz z busa przed hotelem. Pytanie co widzisz i jak to oceniasz? Aqua Dome w Langelfeld satysfakcjonuje, nawet więcej, satysfakcjonuje nawet najbardziej wybredne osoby. Hotel o pojemności 200 pokoi oferuje wiele, aby zapamiętać go na jak najdłużej i jak najszybciej chcieć być tu z powrotem. Zacząć należy od podkreślenia, że nie jest to zwykły hotel, lecz o wiele więcej, jest to hotel posiadający najnowocześniejsze w Austrii termy, dodatkowo niezwykle rozbudowaną część SPA i ogólne baseny. Jeżeli dodać do tego dobre i stylowe wyposażenie pokoi to nie pozostaje za wiele by móc się do czegoś przyczepić. Na wstępie nadmienię jest naprawdę dobrze!

Powyższym wstępem chciałbym Was zaprosić do cyklu: Hotele Bez Zadęcia, w którym będę się dzielił z Wami przemyśleniami z pobytów w hotelach zarówno w Polsce, jak i na świecie. Przez ostatnie 5 lat nazbierało się ich tyle, że czuję się na tyle pewnie by to wyzwanie podjąć!

Część mieszkalna
Z zewnątrz hotel nie atakuje efekciarstwem, wszystko jest ze smakiem. To co rzuca się w oczy to bardzo rozsądny mariaż kamienia, drewna i światła. Jak cała okolica Solden i Langenfeld, tak samo i w hotelu wyczuwane jest poczucie smaku. Architektonicznie w okolicy odkryłem wiele budynków, które mnie osobiście zaskoczyły dojrzałością. Podobnie jest z hotelem, który został mądrze wkomponowany w okolicę. Chciałbym aby w polskich górach było podobnie, niestety rzadko to się zdarza. Tutaj ogromny plus dla jednej z austriackich perełek.

Im dalej w hotel, tym zachwytów jeszcze więcej. Zacznijmy od pokoi. Są to przestronne wnętrza, z wieloma elementami naturalnego drewna, które podkreślają charakter okolicy. Pierwsze co po wejściu do pokoju rzuciło mi się w oczy to widok przez przeszklone drzwi naprzeciwko. Jest oszałamiający. Jest taki, jakim definiuję piękno. Od razu otworzyłem balkonowe drzwi i zachłysnąłem się alpejskim powietrzem oraz tym co ujrzały moje oczy. Za balkonem otwierała się wolna, ośnieżona przestrzeń, która leżała u podnóży pięknych gór. Idealny widok na pobudkę, szczególnie, że łóżko zostało tak ustawione by po przebudzeniu można było ujrzeć alpejski krajobraz.

Samo wyposażenie pokoi to również miłe zaskoczenie. W polskich hotelach, które w nazwie mają SPA często narzekam na brak oczywistości takich jak klapki, szlafroki. Tutaj dostałem typowe jednorazowe klapki do SPA, nową, zapakowaną normalną parę klapek, a na dodatek japonki! Pierwszy raz z czymś takim się spotkałem. Dodatkowo szlafrok i cała torba sportowa została wyposażona w najpotrzebniejsze atrybuty na basen, saunę czy zabiegi kosmetyczne. Naprawdę ogromny plus. Pozostałe wyposażenie pokoi to wysoki standard. Znajdziemy tutaj i suszarkę, i inne typowe dla hoteli tej klasy rzeczy. Jedyna rzecz do której mogę się przyczepić to kosmetyki: żel z szamponem oraz krem do ciała w zamontowanych tubkach przy kranach, a nie dobre, markowe kosmetyki. Ale patrząc na całokształt, tym razem nie spowodowały mojej dezaprobaty – po prostu reszta była tak pozytywna, że czepianie się byłoby nie fair.

Sam wygląd pokoi i łazienek to same plusy. Wielkość pokoju (ponad 30 m.kw.) również. Czułem się tam bardzo dobrze. Do tego duża ilość szaf, fotele, biurko, kanapa. Raczej traktowałem swój pokój jak w apartament niż standardowe miejsce do noclegu. W Polsce podobne odczucia miałem w hotelu dr Ireny Eris we Wzgórzach Dylewskich, ale austriackie pomieszczenia były zdecydowanie ładniej urządzone.

Miłym zaskoczeniem jest to, że całość minibaru (dużo mineralnych wód i inne napoje bezalkoholowe) są w cenie pokoju. To jest zdecydowanie rzadko spotykany przeze mnie element wyposażenia. Przyznam szczerze, że chyba nigdy nie miałem tak dobrze wyposażonego darmowego minibaru. Fajnym elementem pokoju były darmowe owoce dostarczane codziennie do pokoju.

Część mieszkalna hotelu zdecydowanie na plus.

Część wspólna
Lobby i okolice są klasyczne. Dodatkowo duża część przeznaczona na śniadania posiada dobrym widok na zewnątrz. Co więcej? Wiele długich korytarzy prowadzących albo do pokoi, albo na część wypoczynkową. Bardzo ciekawie jest rozwiązany podziemny korytarz w kierunku wodnym, przechodzimy przez część ziemską i kosmiczną, w ziemskiej są różne strefy. Dobre rozwiązanie, szczególnie, że spacer zabiera dłuższą chwilę.

Z atrakcji tych okolic należy wyróżnić bibliotekę – zawsze lubię jak jest w hotelu, dlatego np. Krasicki w Lidzbarku Warmińskim ma za to dla mnie duży plus. Tutaj z biblioteki nie korzystałem, ponieważ nie miałem czasu, ale to dobrze wiedzieć, że mogę to uczynić. Dalej duży pokój dla palących z kominkiem rozpalanym co wieczór, co było miłym zaskoczeniem, a także pokój dla dzieci i nastolatków z czego ucieszy się każdy rodzic.

Jedzenie
Śniadania to kolejny dobry moment hotelu. Część śniadaniowa jest na tyle duża, że nie spotkaliśmy się z atmosferą ścisku. Jest szeroko, każdy może w spokoju oddawać się poszukiwaniom tego na co ma dzisiaj ochotę. A ochotę można mieć naprawdę na wiele potraw. Dział na ciepło jest ciekawa, zarówno rzeczy mięsne, jak i jajeczne są smaczne. Dodatkowo w sekcji live cooking możesz zamówić jajecznicę lub omlet. Z pozostałych posiłków możemy dobierać do woli, tak, że nawet przy dwutygodniowym pobycie jedzenie się nie znudzi i można sobie serwować bardzo różne posiłki. Nie przesadzam jest naprawdę duży wybór. Na przykład w sekcji słodkiej jest wybór ponad 10 różnych rodzajów smakołyków: ciastka, croissanty, najróżniejsze słodkie bułki, 3 rodzaje strucli, inne ciasta. Jednym słowem do wyboru do koloru. Jest naprawdę porządnie. Lepiej bywa, ale tu jest też zdecydowanie ponad standard.

Kolacje. Jadłem raz, więc skupię się na tym jednym razie. Od razu zaznaczę, że porcje są niewielkie, ale taki typ kuchni. Starter jest na jeden, dwa kęsy. Nie pamiętam dokładnie co to było, ale z zakamarków pamięci przypominam sobie jagnięcinę z owocową pianką. Jako zupa jadłem rosół, najbardziej typowa zupa austriacka, podawana wszędzie, w rozmaitych konfiguracjach (widziałem ponad 10 różnych wariacji na temat tej zupy). Tutejszy wypadł przyzwoicie, ale nie zapadł jakoś mocno w pamięci. Drugie. Wyszedłem na chwilę i wróciwszy zdziwiłem się, że na stole czeka na mnie ryba. Było to o tyle dziwne, że zamawiałem drób. No cóż kelner pomylił kolejność miejsc, a kolega obok rozpoczął już posiłek. Zjadłem więc rybę. Była ona dobrze wypieczona, smaczna. Na deser był wybór ze stołu szwedzkiego, ja zdecydowałem się na lody i był to dobry wybór, szczególnie po polaniu sosem waniliowym. Generalnie kolacja była smaczna, ale nic nie zapamiętałem z niej na dłużej (takie wspomnienia mam z restauracji Culinaria w Solden, gdzie jadłem dzień później).

Reasumując. Śniadania poziom ponad średni dla czterech gwiazdek. Co do kolacji, smacznie, choć bez większych fajerwerków.

Atrakcje hotelu
Największą atrakcją hotelu jest część wodna wraz z saunami i SPA Hotel jest połączony ogrzewanym, podziemnym korytarzem z największą termą w Tyrolu AQUA DOME. A więc po kolei, do swojej dyspozycji mamy: park wodny położony na powierzchni 2300 m² i obejmujący 2 kryte baseny, aktywny basen, jak i 2 baseny napełnione wodą z rzeki, 3 miski basenowe (masaż, sole, jacuzzi) na wolnym powietrzu. Te trzy kielichy na zewnątrz są niesamowitą atrakcją, kąpaliśmy się na świeżym powietrzu przy padającym śniegu, zanurzyłem ucho, pod wodą grała muzyka! Kolejną miłą ciekawostką było rozwiązanie basenu. Częściowo znajdował się on w wewnątrz hotelu, ale wąskim przesmykiem można było wypłynąć poza budynek, na wolną przestrzeń, woda była ciepła, a wrażenia cudowne!

W strefie saun znajdują się 4 sauny, 3 łaźnie parowe, grota lodowa, wodospad, basen na wolnym powietrzu, wody Kneippa, ogród spiralny, grota solna, jacuzzi panoramiczne. Z saun przede wszystkim wyróżniam tą otwartą na zewnątrz, tzn. po wyjściu z niej znajdujesz się na dworze, obok zbiornika z wodą, w którym możesz schłodzić ciało. Rozwiązanie jak w ruskich baniach.

Obszar dla dzieci „Alpen-Arche Noah” przyciąga brodzikami dla dzieci, basenem do nurkowania i 90-metrową zjeżdżalnią. Ze zjeżdżalni sam skorzystałem, myślę, że dla dzieci jest to jeszcze większa frajda.

Poza tym w hotelu znajduje się prywatna strefa wellness SPA 3000 przeznaczona tylko dla gości hotelowych na powierzchni ponad 2000 m², z 4 saunami, pokojami do wypoczynku i oazami. Szczerze mówiąc żałuję, że nie miałem okazji bardziej spenetrować tej części, bo patrząc na nią widziałem jak efektownie wygląda, mój hedonizm mógł być w pełni zaspokojony.

Jednym słowem – dawno nie było mi tak dobrze. Czułem się dopieszczony pod każdym względem. Na takie atrakcje ciężko kręcić nosem i ciężko znaleźć miejsce, które może z nimi konkurować.

Cena
Nie miałem okazji płacić, ale wszedłem na booking.com aby się zorientować, zobaczyłem widełki 300-400€ za dobę w dwójce. Drogo, ale myślę, że hotel jest wart takiej ceny.

Podsumowanie
Tutaj będzie jak na wstępie. Jest to hotel, który zapamiętam. Swoją klasą uświadamia jak komfortowo można wypoczywać i jak miło można spędzać czas w Alpach. Dawno nie byłem w hotelu tak dobrze przygotowanym dla gościa i oferującym tak wiele atrakcji w budynku. Dodatkowo spojrzałem na tych, którzy planują spędzić czas na zajęciach, ich również nie brakowało: tai-chi, medytacje, joga. Pokoje są na poziomie bardzo wysokim, bywam często w hotelach i muszę przyznać, że nie był to standardowy hotelowy pokój – kto często bywa, wie o czym piszę, w większości hotelach pokoje są podobne – tutaj wyczułem indywidualny styl, charakterystyczny do tego miejsca i świetnie oddający klimat okolicy. Wszystko było umoczone w nowoczesnej stylistyce, ale właśnie – bez zadęcia.

Część SPA + Aqua to kolejna niezapomniana przygoda, rzadko się zdarza spędzać swój wolny czas w tak dobry sposób. Tak naprawdę trzeba spędzić cały dzień aby zbadać wszystkie atrakcje, które ta część za sobą niesie. Wypoczywanie tutaj to prawdziwa, przyjemna przygoda.

Pozostałe elementy hotelu również na wysokim poziomie. Dodam jeszcze tylko, że polecam go zarówno dla tych, którzy przyjeżdżają na narty – 10 kilometrów jest Solden: 141 kilometrów tras, 36 wyciągów i kolejek – jak i dla tych, którzy chcą po prostu odpocząć w górach. Jedni i drudzy będą usatysfakcjonowani. Jest tylko jedno ale – tu ta przyjemność kosztuje. Niestety dość dużo, ale powiedzmy, że można to porównać do Eris we Wzgórzach Dylewskich, bo to jest ta klasa, gdzie za dobry wypoczynek trzeba po prostu dobrze zapłacić. Zdecydowanie polecam.

Strona hotelu

Polecam:

Wszystkie wpisy z Solden i Langenfeld

IMG_0523IMG_0612IMG_0565IMG_0609IMG_0181-2IMG_0539

I jeszcze 2 zdjęcia z strony hotelu aby uświadomić jak to wyglądało (swoją drogą polecam Fickra hotelu, piękne zdjęcia)

c_Aqua dome 2thumb_1513__bigimageslide